Choć finał 16. edycji The Voice of Poland dopiero przed nami, on już wygrał. Skradł serca jurorów i widzów programu, którzy pokochali jego autentyczność, niebywałą energię i pogodne usposobienie. O Mateuszu Jagielle z Łowicza rozmawialiśmy z osobami, które z nim współpracują lub od lat śledzą jego muzyczne poczynania.
Będzie gwiazdą
Mateusz Jagiełło jest absolwentem II Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika w Łowiczu. Maturę zdał w 2018 roku.
- Wielokrotnie mieliśmy okazję oglądać występy Mateusza, który uczestniczył w szkolnych przeglądach talentów czy różnych uroczystościach – wspomina Agnieszka Ruta-Kucińska, dyrektor II LO w Łowiczu.
Jak mówi, już wtedy było widać, że nastolatek jest urodzonym artystą. - Widzieliśmy, w jaki sposób porusza się po scenie. Jak niesamowicie wczuwa się w to, co robi. To było widać po jego mimice – opowiada dyrektor łowickiego „Medyka”.
Na zakończenie klasy maturalnej Mateusz Jagiełło wykonał swój autorski kawałek. Otrzymał wtedy Kopernika, czyli szkolną nagrodę przyznawaną w kilkunastu kategoriach. Zgarnął statuetkę dla Artysty roku.
Agnieszka Ruta-Kucińska żegnając maturzystów stwierdziła, że w przyszłości wszyscy usłyszą o Mateuszu. - Jeszcze kiedyś będzie gwiazdą – powiedziała.
Fajny dzieciak
Sylwia Fabich przez dwa lata była wychowawczynią Mateusza w liceum. Potwierdza, że już wtedy można było obserwować jego wielki talent.
- Był niepowtarzalny i charyzmatyczny. Nie miał kompleksów, posiadał swoje zdanie i był przekonany o swoich umiejętnościach. Już wtedy tworzył swoją muzykę – opowiada Sylwia Fabich.
Anglistka przyznaje, że Mateusz był genialny z języka angielskiego. - Słysząc jego akcent, miałam kompleksy – wyznaje pół żartem, pół serio. Mateusz w liceum uczestniczył nie tylko w przeglądach talentów, ale startował też z powodzeniem w konkursach językowych, historycznych czy ortograficznych.
Sympatią darzyli go zarówno koledzy i koleżanki, jak i nauczyciele. - Był uczniem bezproblemowym, zawsze pomocnym, kulturalnym i nieprzeciętnie inteligentnym – mówi wychowawczyni Mateusza. Sama bardzo ceniła jego poczucie humoru z nutą ironii. Lubiła z nim rozmawiać.
- Bez słodzenia: to był fajny dzieciak. Takich uczniów chce się mieć – podkreśla Sylwia Fabich.
Dobra dusza
Agata Adamas poznała Mateusza trzy lata temu. Śpiewała wtedy w projekcie Time for Pink Floyd, koncertując z grupą muzyków wykonujących covery kultowego brytyjskiego zespołu.
- Jacek Machnikowski znał Mateusza i wpadł na pomysł, żeby go zaprosić do naszego projektu – wspomina Agata Adamas, która była wówczas głównym głosem rockowego przedsięwzięcia i dzieliła scenę z różnymi wokalistami.
Już po pierwszej wspólnej próbie wiedziała, że to był strzał w dziesiątkę. - Mateusz zrobił na mnie ogromne wrażenie. Dał się poznać jako osoba ciepła, serdeczna i kulturalna. Miał strasznie fajną energię, a jednocześnie był pełen pokory – wspomina Agata Adamas.
Choć oboje prezentują odmienne style muzyczne, to jednak potrafili stworzyć mieszankę, która świetnie ze sobą współbrzmi, tworząc ciekawą harmonię dźwięków. - Mateusz całkowicie spełnia się na scenie. To jest jego bajka – mówi łowicka artystka współpracująca z 26-latkiem.
Agata Adamas wspomina, jak pierwszy raz usłyszała utwór „Have a cigar” zespołu Pink Floyd w wykonaniu Mateusza. - Pokazał w nim przysłowiowego pazura i zaprezentował swoje wszelkie walory. Byłam zajarana tym wykonaniem! Uważam, że był lepszy od oryginału – twierdzi.
Jak zaznacza, Mateusz jest dobrą duszą, a przy tym osobą bardzo dojrzałą emocjonalnie jak na swój wiek. - Jest wierzący i wyznaje te wartości, które ja również wyznaję – zauważa Agata Adamas.
- Trzymam za niego kciuki, choć dla mnie już jest wygrany. Zdecydowanie zasłużył na to, co się wokół niego dzieje. Jestem z nim całym sercem – przekonuje wokalistka.
Lubił prowokować
Ks. Jacek Zieliński uczył Mateusza religii w „Medyku”. - Był bardzo dobrym uczniem. Pamiętam, że gdy na rozdaniu świadectw wyczytywano laureatów konkursów, to Mateusz wychodził z każdego przedmiotu po nagrodę – opowiada katecheta.
- Lubił też prowokować, bo na każdą lekcję religii przychodził w koszulce Widzewa Łódź, wiedząc że jestem sympatykiem Legii – mówi ks. Jacek Zieliński. - Śmiałem się trochę z niego i pytałem go, czy w ogóle pierze tę koszulkę – śmieje się duchowny.
Kapłan wspomina, że nie było w tym żadnej wrogości. - To było bardzo sympatyczne dokuczanie, które pozwoliło nam nawiązać relację. Do rozmowy o Panu Bogu można dojść różnymi ścieżkami, również rozmawiając o piłce – wyznaje ks. Jacek Zieliński.
Między innymi za sprawą swojego katechety Mateusz po maturze po raz pierwszy zdecydował się pójść na pielgrzymkę na Jasną Górę. To tam poznał swoją przyszłą żonę Marysię, o czym opowiadał w programie The Voice of Poland. Kilka miesięcy temu zostali rodzicami.
W ostatnich latach Mateusz działa w służbach pielgrzymkowych jako tak zwany techniczny. Przygotowuje sprzęt, aby pątnicy mogli słuchać Mszy świętej w lesie czy przed strażacką remizą, a w czasie wędrówki konferencji i rozważań. - To dość ciężka praca – przyznaje ks. Jacek Zieliński, który jest przewodnikiem Łowickiej Pieszej Pielgrzymki Młodzieżowej na Jasną Górę.
Mateusz z żoną Marysią zaangażowali się również w utworzenie scholi w parafii katedralnej w Łowiczu. Oboje w niej śpiewają, on gra też na gitarze i dba o sprzęt. - Nie wstydzi się tego, że chodzi na pielgrzymki, że śpiewa w scholi. W ten sposób daje świadectwo wiary – uważa duchowny.
Wikariusz w parafii katedralnej przyznaje, że wiele osób kibicuje utalentowanemu muzycznie mieszkańcowi Łowicza.
- Mateusz ma w sobie dużo ciepła, jest serdeczny i otwarty. Myślę, że w naszej społeczności pielgrzymkowej, parafialnej czy łowickiej jest bardzo lubianym człowiekiem – mówi ks. Jacek Zieliński.
Nie ma sprawy, której by nie załatwił
Mateusz Jagiełło na co dzień pracuje w Radiu Victoria, gdzie spełnia się w roli prezentera muzycznego i technika studia nagrań.
- Mateusz jest bardzo pracowity, wszechstronnie uzdolniony, momentami szalony w swoich pomysłach, ale w bardzo pozytywnym znaczeniu tego słowa – mówi Renata Jastrzębska, szefowa wiadomości w Radiu Victoria.
Jak podkreśla dziennikarka, 26-latek jest niezwykle pomocnym i cierpliwym kolegą. - Zazwyczaj kiedy przychodzę do niego i mówię, że trzeba uratować materiał, który źle się nagrał, to on faktycznie nad tym siedzi i robi wszystko, żeby go uratować.
Gdy spędzają wspólnie przerwy w pracy, często dyskutują o różnych rzeczach. - Z Mateuszem można porozmawiać na każdy temat. Zawsze jest pełen zrozumienia, nawet jeśli się w czymś nie zgadzamy – wyznaje Renata Jastrzębska.
Szefowa wiadomości w diecezjalnej rozgłośni twierdzi, że nie ma sprawy, której Mateusz by nie załatwił. - Śmieję się, że jest mi niezbędny w codziennej pracy. Tylko pozazdrościć takiej osoby w zespole – przekonuje dziennikarka.
Koleżanki i koledzy z Radia Victoria wspierają Mateusza w jego pięknej przygodzie w The Voice of Poland. Nagrywają dla niego krótkie filmiki i z wypiekami na twarzy oglądają każdy odcinek programu.
- My wiedzieliśmy, że Mateusz śpiewa, bo przecież koncertuje i działa muzycznie nie od dziś. Ale to, co pokazuje i jak rozwija się w tym programie, sprawia, że naprawdę jesteśmy pod wrażeniem – nie ukrywa Renata Jastrzębska.
Wszyscy czekają na finałowy odcinek z udziałem reprezentanta drużyny Tomsona i Barona. - Mateusz i tak już jest wygranym, bo spełnia swoje marzenia. Myślę, że to jest najcenniejsze – dodaje.
***
Finał 16. edycji The Voice of Poland rozpocznie się w sobotę 29 listopada o godzinie 20:30. Program można oglądać na TVP2 lub TVP VOD.
Aby zagłosować na Mateusza Jagiełłę, należy wysłać SMS o treści "3" pod numer 7430. Głosować można cały czas, aż do końca finałowego odcinka. O tym, kto wygra, zadecydują widzowie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze opinie