18°C bezchmurnie

Syntex Księżak jedzie do Wałbrzycha. PZKosz przedstawił wytyczne działaczom Górnika

Koszykówka, Syntex Księżak jedzie Wałbrzycha PZKosz przedstawił wytyczne działaczom Górnika - zdjęcie, fotografia

Już jutro (16 maja) Syntex Księżak Łowicz zmierzy się na wyjeździe z Górnikiem Trans.eu Wałbrzych w meczu decydującym o awansie do pierwszej ligi koszykówki. Mimo bójki wywołanej przez fanów wałbrzyskiej drużyny po meczu w Łowiczu, pojedynek odbędzie się z udziałem kibiców.

O zajściach, do których doszło tuż po końcowej syrenie sobotniego (12 maja) meczu Synteksu Księżaka z Górnikiem Trans-eu Wałbrzych (89:84), pisaliśmy już na naszych łamach. Radość ze zwycięstwa łowickich kibiców i zawodników zakłócili fani drużyny gości.

Kilkunastoosobowa grupa mieniąca się sympatykami niebiesko-białych, część pod wpływem alkoholu, wbiegła na parkiet ruszając w kierunku sektora zajmowanego przez najzagorzalszych kibiców Księżaka. Na trybunach siedziały również dzieci i młodzież. Napastnicy chcieli zabrać tzw. sektorówkę, czyli flagę miejscowych fanów. Doszło do starcia. Kilka osób zostało niegroźnie rannych. Na hali interweniowała ochrona i policja.

Jak udało nam się ustalić, klub z Wałbrzycha nie poniesie żadnych konsekwencji w związku ze skandalicznym zachowaniem swoich kibiców.

- W naszych przepisach drugoligowych, gdzie z założenia występują drużyny amatorskie lub półamatorskie, odpowiedzialność za organizację i ewentualne zajścia na meczu jest położona wyłącznie na organizatorze spotkania - informuje Adam Romański, dyrektor wydziału rozgrywek w Polskim Związku Koszykówki. - Gdybyśmy chcieli reagować za pomocą sankcji, to musielibyśmy je wyciągnąć wobec klubu z Łowicza, czego nie chcemy robić.

Adam Romański podkreśla, że PZKosz nie dostrzega żadnej winy po stronie łowickiego klubu w związku z pomeczowym incydentem. - Nie ma mowy o sankcjach, bo reakcja była właściwa - uważa działacz koszykarskiej centrali. Pytanie, czy zawodnicy i trener Synteksu Księżaka mogą czuć się bezpiecznie podczas jutrzejszego pojedynku? Po ostatnim meczu kapitan łowiczan Bartosz Włuczyński przyznał, że liczy na to, iż spotkanie w Wałbrzychu odbędzie się bez udziału publiczności. Tak się jednak nie stanie.

- Skupiamy się na tym, aby mecz odbył się w sportowej atmosferze i bez podobnych zajść - zapewnia Adam Romański. PZKosz wystosował w tej sprawie pismo do wałbrzyskiego klubu. Chce, aby działacze Górnika dostosowali się do kilku wytycznych. Chodzi m.in. o odseparowanie grup kibicowskich oraz ławki rezerwowych gości od miejscowych kibiców, a także zapewnienia, że na halę nie będą mogły wejść osoby pod wpływem alkoholu.

Nie wiadomo czy łowiccy fani wybiorą się do Wałbrzycha. Jak udało nam się ustalić, niektórzy z nich usłyszeli pod swoim adresem nie tylko wyzwiska, ale i groźby, jeżeli zdecydują się wspierać swoją drużynę w Hali Wałbrzyskich Mistrzów. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że łowiccy policjanci posiadali wiedzę, że na mecz do Łowicza wybierają się fani Górnika niekoniecznie zainteresowani wydarzeniami sportowymi.

Nic dziwnego, że o swoje bezpieczeństwo obawiają się koszykarze Synteksu Księżaka. Bo skoro wałbrzyscy fani mogli wywołać awanturę z miejscowymi kibicami, to nie wiadomo czego można się spodziewać grając na wyjeździe. - To wszystko siedzi w głowach zawodników - nie ukrywa trener Robert Kucharek.

W środowym pojedynku szkoleniowiec łowiczan będzie miał do dyspozycji Michała Kwiatkowskiego, który z powodu kontuzji nie mógł dokończyć ostatniego meczu. - Koszykarze to twardzi ludzie - tłumaczy Kucharek. - Wiadomo, że wszystko boli, bo sezon jest długi. Ale my mamy wyjść na parkiet i walczyć, również dla naszych kibiców, którzy dzielnie walczyli w czasie meczu i po jego zakończeniu - zapewnia opiekun łowickiej drużyny.

Jeżeli Syntex Księżak zwycięży, będzie świętować największy sukces w historii klubu. Ale nawet jeśli przegra, to nie oznacza to końca marzeń o pierwszej lidze. W przypadku porażki łowiczanie zagrają o trzecie miejsce, również premiowane awansem do wyższej klasy rozgrywkowej.

Rywalem pokonanej drużyny z łowicko-wałbrzyskiego pojedynku będzie przegrany z pary AZS AGH Kraków - MCKiS Jaworzno. Tutaj również potrzebny będzie trzeci mecz.

Aktualizacja: dzisiaj zarząd stowarzyszenia Górnik Wałbrzych 2010 opublikował oświadczenie, w którym odniósł się do wydarzeń po zakończeniu meczu w Łowiczu.

- Dla takich zachowań nie ma żadnych usprawiedliwień i nie tłumaczą go żadne rozbudzone emocje, gorąca atmosfera czy nawet najwyższa stawka pojedynku - czytamy.

Pełny tekst oświadczenia tutaj.

Syntex Księżak jedzie do Wałbrzycha. PZKosz przedstawił wytyczne działaczom Górnika komentarze opinie

  • Gość - niezalogowany 2018-05-16 21:31:02

    Jak się nie potrafi zdobyć oczka przez 6 minut, jak się wygrywa 10 punktami a później się uwala mecz 12, to lepiej nigdzie nie jeździć i się nie kompromitować. Zero pomysłu na grę, totalnie ZERO! Dajcie sobie spokój z tym sportem i przestańcie marzyć o I lidze.

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na Lowicz24.eu