Zabójstwo Mirona B. z Łowicza. Zeznania siostry i matki zamordowanego

Z sali rozpraw, Zabójstwo Mirona Łowicza Zeznania siostry matki zamordowanego - zdjęcie, fotografia
Portal lowicz24.eu 22/05/2019 23:54
Martyna Czekalska

Matka i siostra zamordowanego Mirona B. z Łowicza były pierwszymi świadkami przesłuchanymi przez Sąd Okręgowy w Łodzi w procesie Mariusza S. i Marzeny B., oskarżonych o zabójstwo 41-latka. Kobiety mówiły o relacjach między małżonkami, Mironem i Marzeną B., a także o tym, jak zachowywała się oskarżona dzień po rzekomym zaginięciu jej męża.

O procesie w sprawie głośnego zabójstwa pisaliśmy tu: https://lowicz24.eu/artykul/proces-ws-zabojstwa/649199
i tu: https://lowicz24.eu/artykul/jak-zginal-miron-b/650439

Według ustaleń śledczych Miron B. zginął w nocy z 26 na 27 listopada 2017 roku. Na ławie oskarżonych zasiadają żona zamordowanego Marzena B. oraz jej kochanek Mariusz S. Oboje nie przyznają się do zarzucanych im czynów.

Pierwszymi osobami przesłuchanymi przez sąd były matka Mirona, Alina B., oraz jego siostra Emilia K. Choć w świetle kodeksu karnego obie są osobami najbliższymi dla oskarżonej i mogły odmówić składania zeznań, postanowiły zeznawać. Kobiety występują w procesie w charakterze oskarżycieli posiłkowych.

Jak nam powiedziały, Miron i Marzena pobrali się w 2008 roku. Do domu przy ul. Cegielnianej w Łowiczu przeprowadzili się pięć lat później. Matka i siostra zamordowanego uważają, że początkowo małżeństwo B. było zgodne. Według ich relacji mniej więcej 7-8 lat po ślubie mężczyzna zaczął podejrzewać żonę o zdradę. W wakacje 2016 roku Miron wiedział już, że jego małżonka nie jest mu wierna. Znalazł w jej telefonie sms-y, jakie wymieniała ze swoim kochankiem Mariuszem S.

Zeznając przed sądem Emilia K. stwierdziła, że brat początkowo był skłonny wybaczyć żonie zdradę. - Chciał, żeby poszli na terapię małżeńską - wyznała siostra zamordowanego. Jak mówiła, Miron kupił niewiernej małżonce nawet prezent na rocznicę ślubu, ale ta go nie przyjęła.

Związku nie udało się uratować, a od lutego 2017 roku między małżonkami B. trwało postępowanie rozwodowe. Pozew do sądu wniosła 34-latka, która chciała rozstać się z mężem bez orzekania o winie. - Ponieważ brat wiedział, że jest niewinny i nie przyczynił się do rozpadu małżeństwa, wnosił o rozwód z orzeczeniem winy bratowej - wyjaśniała w rozmowie z nami Emilia K.

Kwestią sporną pozostawała sprawa opieki nad synem rozwodzących się rodziców. Każdy z nich chciał, aby to jemu przyznano opiekę nad dzieckiem. 4 grudnia miała odbyć się kolejna rozprawa rozwodowa, na której małżonkowie mieli przedstawić plan porozumienia ws. opieki nad chłopcem. Zanim doszło do zbrodni, oboje opiekowali się dzieckiem naprzemiennie. - Synowa bardziej walczyła o dom, niż o swojego syna - wyznała przed sądem Alina B.

27 listopada 2017 r. rano Miron był umówiony ze swoją mamą, że pojadą do lekarza po zwolnienie lekarskie. Był poniedziałek i pokrzywdzony miał opiekować się chorym synem przez najbliższy tydzień. Miron nie odbierał jednak telefonu ani nie oddzwaniał. A to nie było do niego podobne. Z mężczyzną bezskutecznie próbowała się skontaktować również jego siostra. Przed południem Alina B. z córką pojechały do domu 41-latka. Drzwi otworzyła im Marzena.

- Tego dnia była miła, grzeczna, miała łzy w oczach - opowiadała na rozprawie Emilia K. Zwróciła uwagę, że w normalnych warunkach oskarżona narzekałaby na jej brata i oczerniała go, że znowu czegoś nie zrobił. Siostra pokrzywdzonego odniosła wrażenie, że Marzena nie chciała wpuścić jej i swojej teściowej do domu. Kobiety zatrzymały się w korytarzu, a 34-latka opowiedziała im, co stało się ostatniej nocy.

Jak relacjonowała Marzena B., około godziny 1-2 zeszła na dół do męża, żeby ten ściszył głośno grającą muzykę. Na stole stała flaszka. - Podobno brat się wściekł, powykręcał jej ręce - zeznała Emilia K. Na dowód oskarżona pokazała jej siniaka na ręce i dodała, że „tym razem (Miron - przyp. red.) naprawdę mi to zrobił”. - To utwierdziło mnie w przekonaniu, że poprzednie oskarżenia o pobicie były niesłuszne - wyznała Emilia K. - Ona (Marzena B. - przyp. red.) wcześniej dwa razy zawiadomiła policję, że niby Miron ją uderzył, ale nie była to prawda - mówiła świadek na etapie postępowania przygotowawczego. Po tym rzekomym nocnym zajściu pokrzywdzony miał wyjść z domu.

Po wizycie w domu brata świadek zadzwoniła jeszcze do przyjaciela Mirona, ale on również nie wiedział gdzie może przebywać mężczyzna. Następnie Emilia K. pojechała z mamą na policję złożyć zawiadomienie o zaginięciu mieszkańca Łowicza. Tego samego dnia rozmawiała jeszcze z oskarżoną, która przedstawiła nieco inną wersję wydarzeń - że w nocy zeszła do męża po północy, a ten po wykręceniu jej rąk poszedł do garażu i odjechał gdzieś samochodem. 27 listopada jego auto stało na podwórku, były w nim różne dokumenty Mirona i saszetka, z którą nigdy się nie rozstawał.

Dzień wcześniej, a więc 26 listopada przed godziną 23:30, mężczyzna skontaktował się telefonicznie ze swoją siostrą. Emilia K. przed sądem przyznała, że rzadko bywała w jego domu, ale dzwonili do siebie codziennie. Tamtego wieczoru Miron mówił, że kupił węgiel i chciał, żeby żona zwróciła mu połowę pieniędzy. Odmówiła, ponieważ zapowiedziała, że 4 grudnia wyprowadza się z domu. Świadek przyznała, że kwestia wyprowadzki Marzeny pojawiała się już we wcześniejszych rozmowach małżonków.

Z relacji Mirona nie wynikało jednak, aby między małżonkami miało dojść do kłótni czy awantury. Po rozmowie Marzena miała wyszykować się i wyjść z domu. - Brat miał domysły, że żona wyszła na spotkanie z kochankiem - stwierdziła siostra zamordowanego. Przesłuchiwana przez sąd kobieta zaprzeczyła, jakoby jej brat miał w zwyczaju głośno słuchać muzyki czy też nadużywać alkoholu. Przekonywała, że z powodu trwającej sprawy rozwodowej bał się nawet napić piwa. Obawiał się, że jego małżonka wykorzysta to przeciwko niemu.

Zarówno matka, jak i siostra Mirona zeznały, że Mariusz S. bywał w domu swojej kochanki i jej męża. W mieszkaniu miał się zachowywać tak, jakby był u siebie. - Panoszył się i rządził. Chodził po domu w samych majtkach - opowiadała Emilia K., której o wszystkim mówił Miron. Sama nie była świadkiem takich scen. Oskarżony niejednokrotnie miał nocować u B. Pewnego razu doszło do takiej sytuacji, że gdy 38-letni łodzianin został na noc u Marzeny, jej mąż z synem nocowali u sąsiada. Jak mówiła Emilia K., Miron założył Mariuszowi S. sprawę w sądzie o naruszenie miru domowego, którą wygrał. Nagrywał go też na dyktafon, podobnie jak swoją żonę. Sam też miał być nagrywany przez Marzenę.

Na etapie postępowania przygotowawczego Emilia K. opowiadała, że jej bratowa jest osobą porywczą i niestabilną emocjonalnie, zaś jej brat nigdy nie mógł na niej polegać, również w kwestii wychowania syna.

- Uważam, że brat miał duże szanse na wygranie sprawy rozwodowej i opieki nad dzieckiem. Marzena nie mogła sobie poradzić z tym, że straciła tyle pieniędzy i straci jeszcze jak przegra tę sprawę -  mówiła Emilia K. na przesłuchaniu z dnia 30 listopada 2017 roku. - Być może to mogło skłonić ją do tego, żeby zrobić krzywdę bratu.

Kobieta na rozprawie przekazała sądowi pendrive'a, którego znalazła w garażu B. Sama nie mogła odczytać jego zawartości. Mają się tym zająć policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.

Rozprawa będzie kontynuowana 23 maja.

Reklama

Zabójstwo Mirona B. z Łowicza. Zeznania siostry i matki zamordowanego komentarze opinie

  • Gość PK - niezalogowany 2019-05-23 09:00:08

    Ciekawe,ile w tym prawdy co zeznawala siostra Mirona!Ja znam Marzene z lagodnosci,nie wierze,aby ona byla wspolprawczynia!Ten gosciu za mocno go"przycisnal"i go udusil a Emilia nie moze sie pogodzic ze smiercia brata,obwiniajac szwagierke.Nie dziwie jej sie ale to ten gosciu jest winien!Marzena dostanie wyrok za zacieranie sladow i byc moze za nieudzielenie pomocy.To 2-3lata a ten gosciu pewnie 10 lat za nieumyslne zabojstwo.To jest proces poszlakowy,co przyznal sam prokurator.

  • Boniek ale nie ten śmierdziel - niezalogowany 2019-05-23 13:15:42

    A dla mnie wszystko w tej sprawie jest jasne, jest zbrodnia jest motyw w postaci romansu i zdrady. Trzeba być głupcem by tego nie dostrzegać.

  • Gość boniek gwiazdor z zabiej - niezalogowany 2019-05-23 13:57:21

    Trzeba byc glupcem,aby pisac takie bzdury jak "pachnidlo"ktory mnie nazywa smierdzielem!Ja jestem jeden niepowtarzalny boniek z ulicy zabiej gwiazdor z Hoolywood!A widocznie jestes smierdzielem,skoro kladziesz nacisk na to slowo przyglupie!

  • Gość - niezalogowany 2019-05-23 14:57:07

    Cała ich rodzina to patologia!

  • Gość boniek gwiazdor z zabiej - niezalogowany 2019-05-23 15:24:00

    Gosciu,tylko nie patologia!Ja jestem ze znanej familii w Lowiczu!Moje braciaki i siory juz powymieraly(czesc ich pamieci)i z calej ferajny zostalem sam.Szukam jakiejs wolnej kobitki,aby mi prala i gotowala.Ktora reflektuje na przystojnego i inteligentnego aktora?

  • Boniek ale nie ten śmierdziel - niezalogowany 2019-05-23 23:11:22

    niedosć że jakis gnuj sie podaje za mnie to jeszcze bonka aktora udaja.pytam sie co w głowach siewam pokreciło że takie komedie robicie?? Jak ja wyjezdzałem z Łowicza na delegacje 1991 to nikt taki niebył.była recydywa na bielaskiej Podrzecznej ale spokoj był.myslałem że jak wroce za pare lat to bedzie lepiej.kupiłem komputer i sie dowiedziałem jak tosie zhamił narod.gnoje mnie wyzywaja podszywają za mnie.kiedys tak niebyło.zapytajcie nawet bonka to wam powie co to zasady.nos można zatkać

  • Boniek ale nie ten śmierdziel - niezalogowany 2019-05-24 12:21:11

    Ja Was wszystkich w d... mam.

  • Gość Sławek - niezalogowany 2019-05-24 15:24:31

    Boniek jest Wielki i nie nazywajmy go śmierdzielem kultòry trochę szacunku do tych co podszywają się pod Bońka może sami jesteście tacy i mówicie na kogoś .

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez lowicz24.eu, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Agencja Reklamowa ZU-AN z siedzibą w Łowicz 99-400 , Stanisławskiego 23

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"