W sobotę, 29 listopada, zakończyła się finałowa odsłona programu „The Voice of Poland”. Wśród najlepszych uczestników znalazł się łowiczanin, Mateusz Jagiełło, który od pierwszego występu zdobywał serca jurorów i publiczności.
Już podczas pierwszego występu w przesłuchaniach w ciemno Mateusz wykonał utwór „Otherside” Red Hot Chili Peppers, odwracając wszystkie fotele jurorskie. „To była niesamowita chwila. Gdy zobaczyłem, że wszyscy jurorzy się odwrócili, poczułem ogromną radość i adrenalinę. Wiedziałem, że przede mną coś wyjątkowego” – wspominał dziś łowiczanin. Wybrał drużynę Tomsona i Barona, co okazało się strzałem w dziesiątkę.
W kolejnych etapach Jagiełło pokazał, że potrafi łączyć rockową energię z emocjonalnym przekazem. Wykonanie „All Summer Long” Kid Rocka sprawiło, że trenerzy nadali mu przydomek „niebieski ptak”. „Ten utwór był dla mnie zabawą, ale i sposobem na pokazanie mojej osobowości. Czułem, że muzyka jest miejscem, gdzie mogę być sobą” – mówił.
Półfinał, który odbył się 22 listopada, był prawdziwym testem kreatywności i odwagi. Mateusz premierowo zaprezentował autorski utwór „Dansing”, stworzony we współpracy z Juliuszem Kamilem, a także wykonał „Angels” Robbiego Williamsa.
Wynik głosowania był jednoznaczny – 135 punktów wobec 65 punktów rywalki, co zapewniło mu miejsce w finale. „Jeszcze z tego szoku nie wyszedłem. Scena była dla mnie jak plac zabaw, ale próbowałem przekuć to w coś poważniejszego” – przyznał.
Finałowy wieczór był emocjonujący zarówno dla uczestników, jak i publiczności. Mateusz stanął na scenie w duecie z trenerami, a także wykonał utwór „Crain” Aerosmith.
Podczas transmisji na żywo skierował wzruszające słowa do swojego taty Piotra: - Przepraszam, że nie zabrałem cię na pierwszy live i dziękuję, że zająłeś się małą Helą, gdy mieliśmy sytuację podbramkową przy drugim występie. Zawsze ratowałeś mnie w trudnych chwilach, a dziś gram ważny mecz. Dostałem od ciebie coś więcej niż imię i nazwisko – miłość, pasję i radość życia. Mam nadzieję, że Helena będzie dumna, że jest moją córką, tak jak ja jestem dumny będąc twoim synem.
Publiczność i jurorzy byli zachwyceni jego szczerością i autentycznością.
Mateusz Jagiełło zajął ostatecznie trzecie miejsce w programie, kończąc swoją przygodę na podium, ale pozostawiając po sobie niezatarte wrażenie. „Zostawiłem na scenie całe serce. Każdy występ był dla mnie prawdziwym przeżyciem i możliwością dzielenia się pasją” – podsumował.
Jego historia to dowód na to, że talent, połączenie energii i emocji oraz szczerość wobec publiczności mogą poruszyć tysiące widzów i jurorów.
Mateusz Jagiełło nie tylko podbił serca fanów, ale także pokazał, że Łowicz może być miejscem narodzin wyjątkowych artystów sceny muzycznej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.